Mój klient chce przyjechać do Polski i o wszystkim opowiedzieć - mówi profesor Zbigniew Ćwiąkalski, obrońca Henryka Stokłosy. Według adwokatów, biznesmen ukrywa się, bo obawia się, że jego aresztowanie byłoby wykorzystane w grze politycznej.
Sąd wydał za Stokłosą europejski nakaz aresztowania. Śledczy chcą postawić mu 22 zarzuty. Biznesmen jest podejrzewany m.in. o załatwianie za łapówki umorzeń podatków. Prokuratura podejrzewa, że Stokłosa przekupywał urzędników resortu finansów, a także sędziego z Poznania.
Sąd już kilka miesięcy temu odrzucił wniosek byłego senatora o list żelazny. Uznał wtedy, że zgoda na zabezpieczenie przed aresztem nie gwarantuje stawienia się Stokłosy przed wymiarem sprawiedliwości.
Nikt nie wie, gdzie jest Stokłosa. Media spekulują, że przebywa w Ameryce Południowej bądź w Skandynawii. Były też informacje, że Stokłosa ukrywa się w Niemczech lub w Polsce.