Od 2012 roku nie będzie przymusowego poboru do wojska - obiecuje minister obrony narodowej, Aleksander Szczygło. Od 2013 roku do armii wcielani mają być tylko ochotnicy. Oczywiście, o ile uda się do wojska przyciągnąć odpowiednio dużo młodych ludzi, którzy zechcą związać z nim przyszłość. I jeśli Szczygle - który niebawem przestanie rządzić w MON - uda się przekuć obietnice w czyn.
W siedmiu województwach w Polsce, między innymi małopolskim i lubelskim, od poniedziałku 70 przeszkolonych żołnierzy będzie promować armię. Aleksander Szczygło ma nadzieję, że do wojska trafią ludzie z pasją, którzy będą chcieli przeżyć jakąś przygodę. Zdaniem szefa resortu obrony, ważne jest by przyszły żołnierz wiedział, czego może oczekiwać od armii i czego armia będzie oczekiwać od niego.
Minister obrony przyznał jednak, że samą pasją wyżywić się nikogo nie da, dlatego od 1 stycznia przyszłego roku żołnierze zawodowi dostaną średnio 400 złotych podwyżki. Kolejne zapowiadane są na początek 2008 roku.
Czy przyszły minister obrony narodowej będzie realizował te plany? Aleksander Szczygło obawia się, że nie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|