Tusk najprawdopodobniej myślał, że nikt tego nie zauważy, bo dookoła był tłum, a i oczy większości skierowane były na niemiecką kanclerz Angelę Merkel. Stało się jednak inaczej. Oko kamer TVN24 zauważyło, jak premier najpierw przetarł usta dłonią, po czym bardzo dyskretnie, niemal niezauważalnym ruchem, wypluł gumę do ręki i schował ją za plecy. Już po chwili tą samą ręką uścisnął komuś dłoń.

Co premier zrobił z wyżutą gumą? Nie miał przecież chusteczki, a z pomocą nie przyszedł mu żaden z ochroniarzy Biura Ochrony Rządu. Czyżby guma wylądowała na ziemi? Jeśli tak, jest niemal pewne, że wkrótce pojawi się na internetowej aukcji pod nazwą "guma, którą żuł sam premier".