Dla nich była to tylko zabawa. Ale gdyby ich nie złapano, mogli zginąć ludzie. Czterech nastolatków usypało na torach w Pruszkowie koło Warszawy długą na 10 metrów stertę kamieni. Gdyby najechał na nie pociąg, wypadłby z torów. A tą trasą wagony mkną z prędkością nawet 120 kilometrów na godzinę.
Zatrzymani mają od 11 do 17 lat. Wszyscy staną teraz przed sądem dla nieletnich. Tłumaczą, że nie zdawali sobie sprawy z tego, co może się wydarzyć, gdy rozpędzony pociąg uderzy w stertę kamieni.
To jednak potrafią wyobrazić sobie kolejarze i policjanci. Aż 10-metrowej długości sterta kamieni była w miejscu, gdzie pociągi ekspresowe pędzą z prędkością nawet 120 kilometrów na godzinę. Od tragedii było tylko o włos.
Służba Ochrony Kolei alarmuje, że w całej Polsce takie zabawy na torach zdarzają się coraz częściej. Nastolatki budowanie przeszkód z kamieni traktują jak rozrywkę. Nie rozumieją, że mogą w ten sposób zabić ludzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane