"Nie ujawnię teraz nazwisk. Prokuratura tylko czeka, żebym podał jakieś szczegóły z toczącego się postępowania, żeby mnie zatrzymać, postawić zarzuty i wystąpić o kolejne tymczasowe aresztowanie" - mówi Dochnal.

Dochnal ma zarzuty prania brudnych pieniędzy, poświadczenia nieprawdy i przywłaszczenia 50 milionów złotych. Według niego, są one "politycznym wyrokiem".

"Gdybym nie usłyszał tych zarzutów, byłbym wolny w grudniu 2006 roku. Prokuratura stawiała mi kolejne absurdalne zarzuty, żeby zatrzymać mnie w areszcie. Przelałem pieniądze z konta należącej do mnie firmy na prywatny rachunek i usłyszałem zarzut prania brudnych pieniędzy. Intencje prokuratury w Katowicach, która chciała, żebym nie wyszedł na wolność, obnażył Sąd Apelacyjny w Warszawie. Powiedział, że przetrzymywanie mnie w areszcie było bezpodstawne. Prokuratura była tylko wykonawcą politycznego" - zapewnia lobbysta.