Dziennik Gazeta Prawana logo

Dochnal oskarża dziennikarzy

25 lutego 2008, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dochnal
dochnal/Inne
Dziennikarka tygodnika "Wprost" pożyczyła od mojej rodziny kilkaset tysięcy, obiecując pomoc i kontakty z czołowymi politykami PiS - oskarża w internetowej części programu "Teraz My" w onet.pl Marek Dochnal. Autorzy programu dotarli do umów, jakie rodzina oskarżonego o korupcję lobbysty podpisała ponoć z Dorotą Kanią. "To stek bzdur" - twierdzi dziennikarka.

"Pożyczyła kilkaset tysięcy od mojej rodziny, obiecując pomoc i kontakty z czołowymi politykami Prawa i Sprawiedliwości" - oświadczył biznesmen. Dodał, że po przegranych przez PiS wyborach Kania zwróciła te pieniądze.

Dochnal zarzucił też szefowi krakowskiej TVP Witoldowi Gadowskiemu, że przychodził do jego żony, gdy on siedział w areszcie. Gadowski miał być wysłannikiem ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i podobno proponował kobiecie, by Dochnal został świadkiem koronnym. "Obiecywał pomoc" - mówił w TVN lobbysta. Gadowski komentuje te wypowiedzi jednym słowem: bzdura. I zapowiada pozew do sądu przeciwko Dochnalowi.

Według prokuratury, Marek Dochnal był biznesmenem, który prowadząc swoje interesy, korumpował polityków. Najbardziej znanym przykładem jest Andrzej Pęczak - były łódzki baron SLD i były poseł tego ugrupowania, który dostał od Dochnala mercedesa z zasłonkami.

Jednak ze słów samego Dochnala wynika, że to politycy zastawiali na niego sidła, używając do tego służb specjalnych, które go podsłuchiwały. Lobbysta nie podawał jednak żadnych nazwisk. Przyznał tylko, że Pęczak w 2003 roku przyszedł do niego, żądając 3 milionów dolarów łapówki dla Leszka Millera. Jednak wtedy - jak mówił Dochnal - nie uwierzył w tę propozycję.

Zwolniony niedawno z aresztu, wychudzony Marek Dochnal zaprzeczył, by kiedykolwiek mówił o tajnych kontach polityków zakładanych w Szwajcarii. "To nieporozumienie" - podkreślał. Zresztą ten zwrot pojawiał się w jego ustach bardzo często.

"Proszę zrozumieć moją sytuację: mam dwie sprawy przed sądem. Pomimo usiłowań moich obrońców sprawa w Pabianicach jeszcze się nie rozpoczęła, mimo że ja jestem żywotnie zainteresowany, aby ruszyła. Zachęcam media, aby interesowały się, komu zależy, aby te sprawy się nie rozpoczęły" - tłumaczył lobbysta.

Dochnal przyznał, że przed jego występem w programie "Teraz my" było dużo telefonów do jego przyjaciół. "Wielu biznesmenem i polityków chciało się dowiedzieć, jakie rewelacje zdradzę. Dzwonił m.in. Zbigniew Wassermann" - zdradził gość Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj