800 tysięcy ludzi. Tyle osób jeszcze nie wymieniło dowodów osobistych. Jeśli liczyli na to, że termin wymiany dokumentu na nowy będzie przekładany w nieskończoność, przeliczyli się. To koniec - uderza pięścią w stół szef MSWiA Grzegorz Schetyna. "Ostateczny termin wymiany dowodów osobistych nie będzie już przesuwany" - zapowiada.
"Kiedy przejmowałem resort, dowodów nie odebrały blisko 4 miliony ludzi. Powiedziano mi wtedy, że minimum bezpieczeństwa to około 1,5 mln" - wylicza minister. Liczba 800 tys. nie robi więc na nim wrażenia i nie zamierza przedłużać terminu wymiany dowodów z książeczkowych na plastikowe.
Od kwietnia bez nowego dowodu nie załatwimy więc żadnej urzędowej sprawy, nie odbierzemy nawet listu poleconego na poczcie. No chyba, że ktoś ma paszport, choć on nie zawsze może być uznany.
Już raz przesuwano termin ważności starych dowodów. Według planów, cała operacja miała zakończyć się z końcem 2007 roku. Przedłużono ją do końca marca. I tak ma zostać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl