Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruski strażnik nie uciekł, a utonął

6 czerwca 2008, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Białoruski strażnik nie uciekł, a utonął
Inne
Pogranicznicy z Polski i Białorusi od rana szukali swego kolegi. Podejrzewali, że białoruski strażnik, który przyjechał do Polski na spływ kajakowy, uciekł. Rzeczywistość okazała się gorsza. Jego ciało znaleziono w jeziorze Białym. Mężczyzna utonął.

To zniknięcie pokrzyżowało plany pogranicznikom z Polski i Białorusi. Zamiast płynąć kajakami po Kanale Augustowskim, 120 funkcjonariuszy przez cały dzień szukało swego kolegi. "Białorusin nie pojawił się na porannej odprawie i nikt nie wie, gdzie jest" - mówił major Józef Puczyński z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

Po południu policjanci z wodnego patrolu zauważyli w jeziorze Białym zwłoki mężczyzny. Jego tożsamość muszą jeszcze potwierdzić uczestnicy spływu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj