Francuscy ministrowie chcieli porozmawiać o ciężkim losie pracujących na czarno, nielegalnych imigrantów. Wybrali jednak kiepskie miejsce na te rozmowy. Bo konferencję zorganizowali w budynku, który... odnowiło 30, pracujących na czarno, polskich robotników.
W luksusowym zamku Caniere razem z urzędnikami spotkali się minister ds. imigracji Brice Hortefeux, Fadela Amara, sekretarz stanu ds. urbanizacji. Dyskutowali o tym, jak poradzić sobie z nielegalnymi imigrantami i wykorzystywaniem ich do pracy na czarno.
Jednak francuskie pismo satyryczne "Le Canard Enchaine" kpi z wyboru miejsca. Bo, zeszłą wiosną, ten zamek remontowało 30, zatrudnionych na czarno polskich robotników. Większość z nich nie zobaczyła za tę pracę ani euro.
Żeby było smieszniej, zarządca majątku remontował zamek za publiczne pieniądze, któe przydzielił sam... minister Hortefeux.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl