Dziennik Gazeta Prawana logo

Prewencyjne wypalanie radą na katastrofę

16 lutego 2009, 20:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przedstawiciele przemysłu drzewnego Australii winią ekologów za... pożary, które niszczą południowo-wschodnią część kontynentu. Ich zdaniem to właśnie zaniechanie prewencyjnego wypalania trawy w rezerwatach było pośrednią przyczyną katastrofy.

"Polityka zagarniania lasów na rzecz rezerwatów i parków narodowych bez ich prewencyjnego wypalania,okazała się śmiertelnym błędem" - oświadczył szef australijskiego stowarzyszenia na rzecz przemysłu drzewnego (NAFI) Allan Hansard. Jego zdaniem rozwiązania służące ochronie buszu są błędne i paradoksalnie przyczyniły się do zniszczenia ogromnych obszarów. Rezerwaty powinny być pielęgnowane, by systematycznie pozbywać się nadmiernej ilości łatwopalnego drewna. Żeby zapobiec katastrofie, konieczne są regularne prewencyjne wypalania i gęsta siatka dróg dojazdowych. Takich rozwiązań unika się na obszarach chronionych, a za to, zdaniem Hansarda, winę ponoszą „zieloni ideolodzy”.

Metoda prewencyjnego wypalania poszycia buszu przed nastaniem okresu suszy była przez tysiące lat stosowana przez Aborygenów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj