: Nie, bo moim zdaniem nie o to w tym wszystkim chodzi. Podstawową sprawą podczas manif jest wczucie się sytuację polskiej kobiety. Niestety większość mężczyzn
uważa, że problemy kobiet są wydumane, abstrakcyjne. Faceci żyją w innym świecie i nawet nie wiedzą, że kobiety rónież za nich walczą na przykład o bezpłatny dostęp do in vitro c. Bo
prawda jest taka, że najważniejsze postulaty kobiet dotyczą obojga płci.
To, że nie jestem do końca poważnie traktowany. Kiedy kobieta coś mówi, nawet jeśli jest profesorem filozofii czy socjologii, wciąż bardzo często traktuje się ją mniej serio niż faceta.
Gdybym był dodatkowo atrakcyjną kobietą, wkurzałoby mnie to, że wiele osób moje sukcesy zawodowe łączyłoby właśnie z urodą. Nikogo jednak nie dziwi, kiedy szybką karierę robi przystojny
mężczyzna. W jego przypadku nikt nawet nie pomyśli, że dostał awans, bo podoba się szefowej.
Dla mnie taki podział to głupi stereotyp. Jeśli facet nie potrafi odnależć się w roli osoby zmieniającej pieluchy, to nie zbliży się na tyle do swego dziecka, by być dobrym ojcem. Ale mogę
sobie wyobrazić, że taka postawę wielu mężczyzn wciąż uważa za niemęską.
Ja się z tym nie zgadzam. To przeświadczenie korzeniami sięgające jeszcze okresu kamienia łupanego, kiedy facet był szefem stada. Ja preferuję związki oparte na miłości i równości, a nie
stereotypach. Oboje z żoną zarabiamy mniej więcej po tyle samo. Ja trochę więcej.
W końcu mógłbym poświęcić się tylko i wyłącznnie pisaniu książek.
*Maksymilian "MAX" Cegielski - dziennikarz, pisarz, prezeter radiowy i telewizyjny, animator kultury. Autor książek "Masala", "Apokalipso" i "P{ijani bogiem"