Dziennik Gazeta Prawana logo

Zrozumiałam, że mam żyć bez Jerzego

10 kwietnia 2009, 20:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W święta cała rodzina przyjedzie do Warszawy. Będzie nam może trochę łatwiej, będziemy czuć, że Jurek jest blisko. Po świątecznym śniadaniu pójdziemy na cmentarz. Będziemy przypominać sobie te wszystkie chwile spędzone razem z nim - mówi wdowa po pilocie, który zginął w katastrofie casy.


Iwona Piłat*: Przez 25 lat zawsze wyjeżdżaliśmy razem z córkami do rodziny męża i mojej. Córki nawet żartowały, że to święta samochodowe. W ubiegłym roku, no cóż... To były pierwsze święta bez niego. Wsiadłyśmy z córkami w samochód i pojechałyśmy, jak zwykle. W tym roku postanowiłyśmy jednak zmienić tradycję. To cała rodzina tym razem przyjedzie do Warszawy. Będzie nam może trochę łatwiej, będziemy czuć, że Jurek jest blisko. Po świątecznym śniadaniu pójdziemy na cmentarz. Będziemy przypominać sobie te wszystkie chwile spędzone razem z nim. To zawsze wywołuje wzruszenie, łzy, no ale inaczej się już nie da.


Święta to czas, kiedy jesteśmy z rodziną. To naturalne, że wtedy jest jakoś tak trudniej, więcej się o tym myśli. Szczególnie, kiedy spotykam się z jego mamą i widzę jej wielki ból po stracie syna. Ale tęsknota jest cały czas tak samo ogromna. Nie tylko od święta. Aż trudno opisać te wszystkie uczucia słowami.


Ja wierzę, że my jeszcze kiedyś się spotkamy z Jurkiem, tam, gdzieś po drugiej stronie. Mam nadzieję, że w raju, jakkolwiek on wygląda. Pewnie jeszcze nie teraz...


Od czasu katastrofy mąż mi się właściwie nie śnił tak, żebym widziała całą jego postać. Dopiero pierwszy raz miałam taki sen jakieś półtora miesiąca temu. On był w autokarze pełnym kobiet. Okazało się, że jadą na wycieczkę. Chciałam pojechać razem z nimi, ale Jurek nie pozwolił. Powiedział, że nie tym razem, że to wyjazd służbowy. Może komuś to się wyda śmieszne, ale ja to odbieram tak, że on mi powiedział, że jeszcze nie czas na mnie, że jeszcze nie mogę do niego przyjść i razem z nim wyruszyć w podróż. A te kobiety, to po prostu wszystkie piękne wspomnienia o nim.


Wrócę myślami do tych 25 lat przy jego boku. Do najpiękniejszego czasu w moim życiu. To będzie moja modlitwa.

*Iwona Piłat, wdowa po gen. bryg. pil. Jerzym Piłacie, który zginął 23 stycznia 2008 roku w katastrofie wojskowego samolotu CASA pod Mirosławcem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj