ojciec dwójki zamienionych dzieci. - powiedziała. Zdaniem prawniczki, która reprezentowała obie rodziny przed sądem, to jedynie słuszne rozwiązanie. "Podważanie wyroku byłoby zwykłym brakiem przyzwoitości" - twierdzi adwokat Maria Wentlandt-Walkiewicz.
- "Z odsetek mogą dostać dodatkowe 100 tys. zł" - mówi Rafał Cieślicki, pełnomocnik Ministerstwa Zdrowia. Od sumy odszkodowań urzędy skarbowe nie potrącą podatku.
Tragedia obu rodzin zaczęła się w 1984 r., choć wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. Katarzynę i Ninę Ofmańskie, oddając Ninę obcej rodzinie. Rodzice Niny, państwo Wierzbiccy, dostali natomiast maleńką Edytę. Od tej pory dziewczynki żyły w obcych rodzinach, z nieswoją tożsamością. Nawet kiedy w końcu sprawa wyszła na jaw, pozostały w swoich przybranych rodzinach i postanowiły nie zmieniać imion.
Zamiana wydała się, kiedy wszystkie trzy miały 17 lat. Obie rodziny mieszkały w Warszawie, a rozdzielone bliźniaczki, podobne do siebie jak dwie krople wody, miały wspólnych znajomych. Zdarzało się, że ktoś na ulicy mylił je i brał za drugą bliźniaczkę. W końcu jedna z koleżanek doprowadziła do spotkania obu dziewczyn. Gdy pokazały się razem rodzicom, ci postanowili wykonać testy DNA. Wynikało z nich jasno, że Kasia i Edyta są siostrami.
Zerwała kontakt zarówno z rodzicami biologicznymi, jak i przybranymi, i od kilku lat siedzi zamknięta w pokoju. Nie pracuje, choć skończyła studia. "Od kilku lat z nami nie rozmawia. Nawet nie wiem, czy cieszy się z odszkodowania, nie chce powiedzieć, na co wyda te pieniądze" - żali się Halina Wierzbicka, przybrana matka.
Załamana jest także matka biologiczna. "Kiedy teraz były urodziny naszej wnuczki, córki Niny, wszyscy chcieli zaprosić Edytę na imprezę. Nawet nie chciała słuchać, tylko wyszła z domu" - mówi Elżbieta Ofmańska. Ona sama zamianę dzieci przypłaciła ciężką depresją. "
- "My już niczego nie potrzebujemy" - mówi Andrzej Ofmański.
Ale wyrok sądu jest dla obu rodzin bardzo ważny. - "W końcu ktoś powiedział jasno, że to nie my, rodzice, jesteśmy odpowiedzialni za zamianę dzieci" - mówi Elżbieta Ofmańska.