Wszyscy, którzy wracają z regionów, gdzie szaleje świńska grypa, bedą szczegółowo badani już na lotnisku. Gdyby lekarze mieli jakieś wątpliwości co do ich stanu zdrowia, wydadzą im
maseczki, a potem odwiozą do szpitala na obserwację.
>>> Polka przywiozła świńską grypę z USA
Wracasz ze Stanów Zjednoczonych, Meksyku albo innego kraju, gdzie jest już świńska grypa. Po kilku dniach zaczyna boleć cię głowa, dostajesz gorączki, jestes ospały i osłabiony, nie chce ci
się jeść. Wtedy czym prędzej pędź do lekarza i koniecznie opowiedz mu o swojej podróży.
Jeśli złapałeś świńską grypę, wirus powinien ujawnić się w ciągu siedmiu dni od powrotu do Polski lub kontaktu z chorą osobą..
Lekarz powinie skierować cię do do najbliższego oddziału zakaźnego. Ma też obowiązek dać znać sanepidowi.
>>> Zbadają współpasażerów i obsługę lotniska
Niestety nie ma jeszcze szczepionki na świńską grypę. Pozostaje tylko stosować się do wszelkich zaleceń miejscowej służby zdrowia. Lepiej też unikać kontaktu z miejscowymi, którzy mają
objawy grypy - kichają, kaszlą. Dobrze też często myć ręce wodą z mydłem.
Wiarygodnym źródłem informacji o nowej grypie jest Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego i Państwowy Zakład Higieny. Specjaliści z tych instytucji odpowiadają na pytania pod numerem inforlinii
.
O ogłoszeniu stanu epidemii decyduje minister zdrowia i komitet pandemiczny. Gdy tak się stanie, to komitet będzie mówił, co robić, by powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby. W grę
wchodzi zamknięcie szkół czy zakaz organizowania imprez masowych. Powoływany jest także System Kierowania Reagowaniem Kryzysowym (SKRK), który będzie monitorował i oceniał, jak zmienia sie
sytuacja.
>>> Co trzeba wiedzieć o świńskiej grypie
Przede wszystkim dlatego, że wirus bardzo często mutuje. A to oznacza, że raz przebyta grypa nie daje odporności - tak jak jest np,. w przypadku ospy wietrznej czy różyczki. Poza tym grypa
rozprzestrzenia sie drogą kropelkową. By zachorować wystarczy więc rozmowa twarzą w twarz. Choroba potrafi też "przeskakiwać" ze zwierząt na ludzi i potem przenosić się
między ludźmi, tak jak w przypadku szczepu A-H1N1.
Taka jest specyfika tego wirusa. To, że grypa mutuje, sprawia, że co kilkanaście czy kilkadziesiąt lat powiaje wirus, który jest wyjątkowo zjadliwy. Wtedy mamy do czynienia z pandemią i
śmiercią wielu ludzi.