"Niezręcznie jest być ministrem w państwie, w którym nadrzędność prawa i prawomocne orzeczenie sądu interpretowane są tak, jak stało się w Asenowgradzie" - stwierdziła .
Dlaczego minister nie wyklucza dymisji? W ubiegłym tygodniu przyjechała w asyście policji pod dom swojego bułgarskiego męża Teodora w mieście Asenowgrad. Miała ze sobą . Ale próba odzyskania dzieci skończyła się uliczną bijatyką. Polka została pobita i odzyskała tylko dziewczynkę. Synka uprowadził ojciec.
W . Taczewa zarzuca im stronniczość. Podkreśla, że decyzja sądu jest jednoznaczna i rząd zrobi wszystko, by ją wyegzekwować. W niedzielę polski konsulat zapewniał DZIENNIK, że jeszcze w tym tygodniu bułgarski resort sprawiedliwości ma podjąć kolejną próbę odebrania ojcu Pawła.