Dziennik Gazeta Prawana logo

Pociągi się zderzyły, bo dyżurnej szła karta

2 lipca 2009, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 miliony strat i 22 rannych. Takie były efekty katastrofy kolejowej w Katowicach w październiku zeszłego roku. Teraz wiadomo już jak do niej doszło. Przez nieuwagę dwóch dyżurnych ruchu pociąg Intercity wjechał na tor, gdzie jechał osobowy. Jedna była w tym czasie kompletnie pijana, drugiej akurat szła karta w grze z kolegami.

To cud, że nikt nie zginął. Wszystko zdarzyło się przy stacji Katowice Ligota w piątkowy wieczór, 17 pażdziernika. Na szczęście pociąg Intercity Warszawa - Bielsko-Biała nie poruszał się szybko i siła uderzenia w tył osobowego składu jadącego z Katowic do Żywca nie była duża. Żaden z pociągów nie wypadł z torów, ale . .

Od początku przypuszczano, że zawinił człowiek. Potwierdziła to katowicka prokuratura i w środę oskarżyła o spowodowanie katastrofy w ruchu kolejowym

Okazało się, że młodsza dyżurna . "I karta jej tak dobrze szła, że się zagapiła" - mówi "Gazecie Wyborczej" .

. Miała około 2 promili w wydychanym powietrzu.

Andżelika W. przyznała się do winy i wyraziła skruchę. Jej starsza koleżanka odmówiła składania wyjaśnień. . W PKP oczywiście już dawno nie pracują.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj