Powołując się na źródła w organach ochrony prawa, rosyjskie media podawały, że pod jednym z torów natrafiono na lej o średnicy około metra. Niektórzy świadkowie mówili, że bezpośrednio przed wykolejeniem się pociągu słyszeli wybuch. Wcześniej nie wykluczano też, że mogło dojść do przerwania dopływu prądu. Według innej wersji przyczyną mogła być awaria zwrotnicy.

Wypadek wydarzył się wczoraj o 21:34 czasu moskiewskiego (19:34 czasu polskiego). Wykoleiły się i przewróciły na boki cztery ostatnie wagony. Do katastrofy doszło w obwodzie twerskim, w pobliżu miasta Bołogoje, na 285. kilometrze trasy. W pociągu było 661 pasażerów.

Katastrofa wydarzyła się w lesie - dostęp do miejsca zdarzenia jest utrudniony. Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych skierowało tam dwa samoloty ze szpitalem polowym. Na miejsce przybyły też specjalne pociągi, które zabrały rannych i pozostałych pasażerów. W Petersburgu powołano specjalny sztab ds. pomocy ofiarom katastrofy.

"Newskij Ekspress" kursuje od ośmiu lat. Jeździ ze średnią prędkością 200 km/h. Trasę Moskwa-Petersburg pokonuje w 4 godz. 41 min. Magistrala Moskwa-Petersburg to jedno z najbardziej ruchliwych połączeń kolejowych w Rosji.

Trasę tę w obu kierunkach pokonuje 60 składów pasażerskich na dobę. Pociągami tymi jeździ wielu urzędników państwowych, gdyż duża część obecnych elit rządzących - z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem i premierem Władimirem Putinem na czele - wywodzi się z Petersburga.

W sierpniu 2007 roku doszło do zamachu terrorystycznego na ten pociąg. Wtedy nikt nie zginął. Rannych zostało około 60 osób. Zdarzenie miało miejsce między miejscowościami Okułowka i Małaja Wiszera. Z torów wypadło 12 wagonów. Trzy wywróciły się na boki. Wykoleił się też elektrowóz. Odpowiedzialnością za zamach obarczono czeczeńskich ekstremistów.