Kolejarze ze Śląska popełnili błąd. Puścili pociąg Intercity na tor, niedaleko stacji Katowice-Ligota, na którym stał już osobowy. Maszynista ekspresu nie zdążył wyhamować i elektrowóz uderzył w tył osobowego. Na szczęście nikt nie zginął, a 11 pasażerów jest tylko lekko rannych.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że o wypadku zdecydował błąd ludzki - osoba odpowiedzialna z kierowanie ruchem wpuściła Intercity na tor, na którym stał już pociąg osobowy" -mówi rzecznik katowickiej policji,Jacek Pytel. Policjanci sprawdzają, czy kolejarze, odpowiedzialni za kierowanie ruchem byli trzeźwi.
Na szczęście żaden z pociągów nie wypadł z szyn. Tory jednak będą zablokowane, dopóki prokuratorzy i policjanci nie skończą prac przy wypadku.
W zderzeniu pociągów rannych zostało 11 osób. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl