Dziennik Gazeta Prawana logo

Staruszka będą karmić sondą, bo tak taniej

25 sierpnia 2009, 17:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Staruszka będą karmić sondą, bo tak taniej
Inne
Bardziej opłaca się podłączyć choremu pacjentowi sondę, niż karmić go łyżeczką. Za dobę pobytu takiej osoby Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 198 złotych, tymczasem chory, który potrafi jeszcze samodzielnie przełykać, wart jest już o 127 złotych mniej.

Kilka tygodni temu regionalne oddziały NFZ rozesłały pisma do wszystkich zakładów, Kategorię "0" dostaje osoba, która nie jest w stanie samodzielnie jeść i musi być karmiona przez zgłębnik lub gastrostomię. Kategoria "5" z kolei przypisana jest choremu, który potrzebuje pomocy w krojeniu, smarowaniu masłem albo jedzenie podawane jest mu łyżeczką przez pielęgniarkę. Dobowy pobyt osoby z pierwszej grupy wart jest 198 złotych, z drugiej tylko 71 złotych.

>>> Pacjent złamał dwie nogi NFZ zapłaci za złożenie jednej

"To skandal. Naprawdę obawiam się, że Szykuje nam się naprawdę godna starość" - mówi gorzko Grażyna Buczkowska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Równie rozżaleni są dyrektorzy placówek zajmujących się obłożnie chorymi. Trafiają tam głównie osoby starsze, wiele z nich nie jest w stanie samodzielnie jeść. " Przecież dla niego różnica w komforcie jest niewyobrażalna" - mówi Anna Peciak, dyrektor Zakładu Opieki Długoterminowej w Katowicach. W jej placówce na 113 pacjentów problemy z jedzeniem ma połowa, ale tylko nieliczni karmieni są sondą.

>>> NFZ płaci za połowę śmierci w hospicjum

- pyta ironicznie Dorota Forias, dyrektor Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Bydgoszczy. Jak podkreślają eksperci, taki scenariusz jest niestety bardzo prawdopodobny.

Karmienie takiej osoby ręcznie jest bardzo absorbujące i czasochłonne. Czasem trwa kilka godzin w ciągu doby. Jeśli NFZ nie będzie dawał dość pieniędzy, to zabraknie środków na personel, czyli nie będzie miał kto tego robić. I koło się zamyka" - tłumaczy prof. Tomasz Grodzicki, krajowy konsultant ds. geriatrii.

>>> Szpitale obcinają cukrzykom stopy dla zysku

Jego zdaniem taką wyceną Fundusz de facto daje jasny komunikat: "A przecież opieka nad obłożnie chorym, który ma sondę, a tym karmionym łyżeczką niewiele się różni, jeśli chodzi o koszty. Trzeba mu podać leki, drogie maści przeciwodleżynowe, zapewnić rehabilitację" - wymienia Grodzicki.

Dyrektorzy placówek opiekuńczych są przekonani, że czekają ich długi. "A dopiero niedawno udało się nam wyjść na prostą, spłaciliśmy zaległe wierzytelności rzędu 800 tysięcy złotych, które byliśmy winni producentom leków i pampersów. Teraz znowu będziemy na minusie" - prognozuje Anna Peciak.

NFZ jednak nie widzi problemu. Jego zdaniem decyzja jest jak najbardziej racjonalna. - wyjaśnia Karolina Jasik z biura prasowego NFZ. Poza tym przecież pielęgniarkę może w karmieniu udciążyć ktoś inny, na przykład członek rodziny. "To jakiś absurd. Mam 113 pacjentów, odwiedzających ich regularnie mogę policzyć na palcach obu rąk. Taka jest smutna polska rzeczywistość" - mówi Peciak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj