Dziennik Gazeta Prawana logo

"Żegnamy wielkiego duchem i sercem żołnierza"

16 czerwca 2010, 17:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Plut. Miłosz Górka, który zginął w Afganistanie w zamachu na polski konwój, został w środę pochowany na warszawskich Powązkach. Miał 26 lat, osierocił dwumiesięcznego synka. W ostatniej drodze towarzyszyli mu: rodzina, wojskowi dowódcy i kawalerzyści z jego jednostki.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła msza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. "Żołnierz nie umiera, żołnierz zawsze oddaje życie temu, który mu je ofiarował" - mówił w homilii ks. Sławomir Żarski. Duchowny podkreślał, że śmierć każdego żołnierza jest "rachunkiem sumienia dla nas, żyjących". "Świętej pamięci plutonowy Górka czyni nam dzisiaj rachunek sumienia z naszego codziennego życia, honoru, sprawiedliwości i miłości do bliźniego. Pyta o naszą gotowość do poświęcenia w imię ojczyzny, sprawiedliwości i pokoju na świecie" - mówił ks. Żarski.

Podczas ceremonii na cmentarzu odczytano list wystosowany przez pełniącego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego. "Łączymy się w bólu z rodziną plutonowego Miłosza Górki, jego bliskimi, przełożonymi i przyjaciółmi" - napisał marszałek Sejmu. "W niespokojnym Afganistanie nasi żołnierze nawet przy największych środkach ostrożności narażeni są na wielkie niebezpieczeństwo. Najlepiej wiedzą o tym oni sami i realnie się z tym liczą, a jednak śmierć zadana przez nieznanych sprawców spada na nas jak cios" - dodał.

Poległego żegnał także wiceszef MON Czesław Piątas. "Zgromadziliśmy się tak licznie, by odprowadzić na wieczną wartę wspaniałego żołnierza" - podkreślał. Wiceminister ocenił, że wojskowi pełniący służbę w Afganistanie są dobrze wyszkoleni i wyposażeni, ale - jak przyznał - operacja ISAF to trudna misja. "Trudna, ale potrzebna, bo przyczynia się do większego bezpieczeństwa Polski - utrzymuje zagrożenie z dala od naszych granic" - wyjaśniał. Zapewnił, że MON otoczy bliskich żołnierza należytą opieką.

Głos zabrał na cmentarzu także dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, w której służył plut. Górka. "Z głębokim żalem żegnamy wielkiego duchem i sercem żołnierza, i kawalerzystę. Wojsko było jego pasją; pasją, którą realizował w ciągu tak krótkiego życia. (...) Mimo że odszedł od nas, plutonowy Miłosz Górka był, jest i zawsze będzie w naszych sercach" - mówił gen. Dariusz Wroński.

Plut. Górka zginął w sobotę w wyniku eksplozji silnego ładunku wybuchowego umieszczonego przy drodze, kiedy konwój logistyczny zmierzał z bazy Warrior do Ghazni. Ośmiu jego kolegów zostało poszkodowanych. Afganistan był jego pierwszą misją. Swoje obowiązki wykonywał na stanowisku starszego instruktora grupy tzw. OMLT - odpowiadającej za szkolenie lokalnego wojska. W Rosomaku, który został zaatakowany, pełnił funkcję strzelca. W kraju służył w 25. BKPow jako dowódca drużyny.

Żołnierz pośmiertnie został awansowany do stopnia plutonowego i wyróżniony Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego oraz Gwiazdą Afganistanu. Jest 17. polskim wojskowym, który poległ w Afganistanie, pełniąc służbę w operacji ISAF. We wtorek w wyniku ostrzału bazy Warrior zginął tam kolejny, osiemnasty wojskowy - st. szer. Grzegorz Bukowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj