Dziennik Gazeta Prawana logo

Żegnaj, Trenerze Tysiąclecia

12 października 2007, 11:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Trudno o tym pisać... Odszedł człowiek wielkiego serca i rozumu. Wielkiej wyrozumiałości i życiowej mądrości. Dla jednych papież piłki nożnej, dla innych ojciec. Trener Tysiąclecia! Wraz ze śmiercią Kazimierza Górskiego odchodzi pewna epoka. Legenda, którą znali nawet ci, dla których futbol nic nie znaczył. Bo nasz Kaziu był osobowością poza wszelkimi podziałami! I takim pozostanie dla nas na zawsze. Żegnaj.
Wiedział, co to życie i od początku wiedział, co chce w życiu robić. Najważniejszy był dla niego polski sport. Zdrowa i etyczna rywalizacja. Na chwilę, paradoksalnie, z tego rytmu wyrwała go wojenna zawierucha, ale nawet wtedy nie odpuszczał. Przeżył II wojnę światową na froncie, jako ochotnik. Nie dał się wtedy. I do końca się nie dawał.

Po wojnie udowadniał to wielokrotnie. Od razu wrócił do ukochanego sportu. Już w 1945 roku zaczął grać dla Legii Warszawa. Mówili o nim "Sarenka", uwielbiali go i doceniali. Zdecydował, że jego powołaniem jest trenowanie młodych piłkarzy. I chwała mu za to! Przepiękne wyniki osiągał poprzez znakomitą atmosferę w zespole!

"On po prostu nam ufał" - wspominają dziś jego podopieczni. Pokazał to zwłaszcza rok 1972. Smutne Igrzyska Olimpijskie w Monachium, okryte tragedią izraelskich sportowców, dla Polski okazały się najpiękniejsze ze wszystkich. Właśnie dzięki trenerowi Górskiemu. To on poprowadził naszych piłkarzy po laur zwycięstwa: złoty medal olimpijski.

Później był rok 1973 i legendarny remis (1:1) na Wembley z Anglią. To otworzyło polskim piłkarzom drogę do światowej kariery... Rok później biało-czerwoni pod wodzą Górskiego wywalczyli trzecie miejsce w finałach mistrzostw świata, które odbyły się w Niemczech. W 1976 r. przyszedł kolejny sukces - srebro dla polskich piłkarzy na igrzyskach w Montrealu. To czasy największej chwały polskiego futbolu!

Gdy polskiej piłce dał już największe sukcesy, wyjechał do Grecji. I znów dawał z siebie wszystko. Trenowane przez niego drużyny odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Dla niego nieważne było, kogo trenował. Dla niego wszyscy młodzi piłkarze, kochający to, co robili, byli ważni. Znów pokazał, że podziały nic dla niego nie znaczą...

W 1986 roku stwierdził: dość trenowania. Ale nie dość piłki! Gdy był szefem Polskiego Związku Piłki Nożnej upominał działaczy: dość gadania, bierzmy się za robotę, za uzdrowienie polskiej piłki! Potrafił być oschły, ale tylko wtedy, kiedy było trzeba. Zwykle jednak był ciepły, radosny i mimo niekwestionowanych sukcesów skromny.

"Cóż wart jest generał bez armii. Bez tej armii, bez tych wspaniałych piłkarzy, może i mnie by tu nie było" - mówił, odbierając z rąk prezydenta w marcu tego roku Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Skromnie, bo taki był na co dzień...

"Tacy ludzie nie rodzą się na kamieniu" - wspaniale powiedział o nim piosenkarz Andrzej Sikorowski.

Cierpiał od lat, ale - jak przez całe życie - łatwo się nie poddawał. Na boisku chcieli go złamać Anglicy, Brazylijczycy, Argentyńczycy. Nie dał się. W życiu musiał walczyć z nowotworem, niedowładem mięśni, niewydolnością nerek. Walczył do końca. Często powtarzał: "Boże, jak boli...". Ale gdy nie bolało, cieszył się: "Wreszcie olimpijska forma!".

Jakaż wielka musiała w nim drzemać chęć życia! Dziś rano musiał się jednak poddać... Telefon zadzwonił o siódmej rano. Odebrała wnuczka Kazimierza. "Lekarz zadzwonił, żeby powiedzieć, że tatuś nie żyje" - wspomina dzisiejszy poranek syn Dariusz Górski.

Panie Kazimierzu. Mówiłeś, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie... Szkoda, że życie jest jedno.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj