Po wyjątkowej mszy w kościele luterańskim, która połączyła w modlitwie różne wyznania, Ojciec Święty, wśród wiwatującego przed świątynią tłumu wiernych, wsiadł do czarnej limuzyny i pojechał do swojej rezydencji. Tu spędzi noc.
Choć msza w kościele św. Trójcy była zamknięta dla wiernych, oni nie zawiedli i czekali tłumnie na zewnątrz na Benedykta XVI - wiwatując i krzycząc radośnie.
Papież wzruszony pomachał im i pozdrowił.
Potem ulicami Warszawy udał się papieską limuzyną do Nuncjatury Apostolskiej, gdzie przygotowano dla niego nocleg. Dobrych, spokojnych snów, Ojcze Święty!
Potem ulicami Warszawy udał się papieską limuzyną do Nuncjatury Apostolskiej, gdzie przygotowano dla niego nocleg. Dobrych, spokojnych snów, Ojcze Święty!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl