Papież Benedykt XVI spotkał się dziś wieczorem z prezydentem Lechem Kaczyńskim, politykami i korpusem dyplomatycznym. Ojciec Święty i prezydent wymienili się prezentami. Jednak nikt nie zna szczegółów ich prywatnej rozmowy.
Papież spędził w pałacu prezydenckim niespełna godzinę. Najważniejszym punktem spotkania była krótka, tajna rozmowa pomiędzy nim a prezydentem. Potem Lech
Kaczyński przedstawił swojemu gościowi całą swą rodzinę: córkę Martę, żonę Marię, brata Jarosława i wnuczkę Ewę. Wręczył im pamiątkowe prezenty. Były to: włócznia św.
Maurycego, bursztynowy różaniec i album o Powstaniu Warszawskim. W zamian, papież oferował rodzinie Kaczyńskich pamiątkowe różańce i kopię watykańskiej mozaiki Matki Bożej.
Następnie, papież poznał najbliższych współpracowników Kaczyńskiego z Kancelarii Prezydenta, rząd, a wreszcie korpus dyplomatyczny. Benedykt XVI nie wygłosił jednak żadnego orędzia. Po skończonej wizycie wsiadł po prostu do swojego BMW i w asyście ochrony odjechał na ekumeniczne spotkanie do kościoła św. Trójcy.
Według komentatorów, była to raczej wizyta grzecznościowa i rodzinna niż polityczna. Wpisuje się ona we wcześniejsze wypowiedzi Benedykta XVI o tym, że księża jak najmniej powinni zajmować się polityką.
Następnie, papież poznał najbliższych współpracowników Kaczyńskiego z Kancelarii Prezydenta, rząd, a wreszcie korpus dyplomatyczny. Benedykt XVI nie wygłosił jednak żadnego orędzia. Po skończonej wizycie wsiadł po prostu do swojego BMW i w asyście ochrony odjechał na ekumeniczne spotkanie do kościoła św. Trójcy.
Według komentatorów, była to raczej wizyta grzecznościowa i rodzinna niż polityczna. Wpisuje się ona we wcześniejsze wypowiedzi Benedykta XVI o tym, że księża jak najmniej powinni zajmować się polityką.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|