Dziennik Gazeta Prawana logo

Papież osobiście zażądał odwiedzin

12 października 2007, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W pierwotnych planach wizyta Ojca Świętego w Auschwitz nie była zaplanowana. Papież jednak powiedział: "Chcę jechać do Auschwitz". I powtórzył: "Nie mogę nie jechać do Auschwitz". Jan Paweł II odwiedził Auschwitz jako syn narodu polskiego. Benedykt XVI jedzie tam jako syn narodu niemieckiego. To także element tej podróży. Te słowa papieża zdradził rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls na spotkaniu z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem.
Na konferencji nie zabrakło pytań związanych z lustracją księży w kontekście papieskiej wizyty. Biskup Tadeusz Pieronek powiedział, że odebrał przemówienie papieża do duchowieństwa w Archikatedrze Warszawskiej "jako pośrednie zwrócenie uwagi na kwestię lustracji w Polsce". "Czy tylko księży?" - postawił pytanie bp Pieronek. "Wolałbym to rozumieć w odniesieniu do całego procesu lustracyjnego, oczywiście także księży" - dodał.

"Wydaje mi się - kontynuował - że było to bardzo ważne przypomnienie zasad, zarówno prawnych i chrześcijańskiej etyki, które powinny być uwzględnione w prowadzeniu tzw. lustracji. "Trzeba dochodzić prawdy, ale na drodze zasad prawnych i etycznych". "Tak zwana dzika lustracja nie jest pociągnięciem etycznym" - uważa biskup Pieronek.

Dziennikarze pytali Joaquin Navarro-Vallsa, jak długo Benedykt XVI uczy się polskiego. "Akcent jest jeszcze do dopracowania" - odparł żartobliwie rzecznik.

"Polacy, my wszyscy, przyjęliśmy Benedykta XVI bardzo ciepło" - powiedział na konferencji, podsumowującej pierwsze dni pielgrzymki papieża, premier Kazimierz Marcinkiewicz. Szef rządu nawiązał do nienajlepszej pogody podczas wizyty Ojca Świętego. "Przemokłem, ale cieszę się z tego deszczu, bo wiarę wykuwa się w warunkach trudnych" - dodał.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHiszpania zdominowała Francję. Znamy pierwszego finalistę mistrzostw świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj