"To będzie szok. Niemiecki papież znajdzie się nad grobem, który wykopali Niemcy" - tak izraelski dziennik "Ha'aretz" zapowiada wizytę Benedykta XVI w dawnym obozie zagłady w Oświęcimiu. O godz. 17 papież stanie u bram największego miejsca kaźni w historii ludzkości. Wraz z Żydami, Romami, Polakami i prawosławnymi duchownymi będzie się modlił za dusze milionów ofiar nazizmu. Jako papież i jako Niemiec...
To będzie najważniejsza i najbardziej przełomowa chwila papieskiej pielgrzymki do Polski! Benedykt XVI samotnie przejdzie przez bramę do obozu pod napisem "Arbeit
Macht Frei". Złoży hołd pomordowanym przez nazistów. Z całą pewnością będzie to dla niego bardzo osobista chwila.
"Dla Niemców Holokaust to ogromna i wciąż boląca rana. "To jest problem winy i obawa, jak ta wina przeszłości wpływa na przyszłość. Można mieć nadzieję, że tę ranę da się leczyć" - uważa ks. Manfred Deselaers, od lat pracujący w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy. "To miejsce to bomba atomowa nienawiści! Fakt, że przybędzie tu niemiecki papież, świadczy o tym, że Bóg jest ciekawym reżyserem" - twierdzi natomiast Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce.
Wszyscy zagraniczni publicyści podkreślają niezwykłą odwagę Benedykta XVI. Zarówno jako głowy kościoła, jak i jako Josepha Ratzingera - człowieka i obywatela Niemiec! Niemal wszystkie światowe media zastanawiają się, jaki będzie odbiór tej wizyty wśród Polaków. Podkreślają historyczne i symboliczne znaczenie tego wydarzenia. Zwracają uwagę na przewrotność losu, że to właśnie papież urodzony w Niemczech odwiedzi to miejsce. Papież Niemiec będący na tronie papieskim następcą papieża Polaka! "Żaden śmiertelnik lepiej by tego nie wymyślił!" - ocenił zakonnik o. Jan Góra.
"Każde odwiedziny papieża, w miejscu kaźni prawie 1,5 mln ludzi, z których większość była Żydami, to znamienne i budzące napięcia wydarzenie. Dotyka ono takich spraw, jak kwestia niemieckiej winy i zło w świecie" - pisze wysłannik agencji Reuters. Agencja podkreśla też, że symbolizm tej wizyty wzmacnia fakt, że Benedykt XVI jest Niemcem, który nie z własnej woli został wcielony do Hitlerjugend, a następnie, pod koniec wojny, do jednostki obrony przeciwlotniczej.
Reuters zwraca też uwagę, że w czasie wojny Joseph Ratzinger widział robotników przymusowych z obozu w Dachau oraz sceny deportacji Żydów. Te wydarzenia miały największy wpływ na jego decyzję o wstąpieniu w stan duchowieństwa. "Pomimo wszystkich reminiscencji z historii, jakie wizyta Benedykta musi wywoływać, Polacy przyjęli go ciepło i serdecznie" - pisze Reuters.
"Dla Niemców Holokaust to ogromna i wciąż boląca rana. "To jest problem winy i obawa, jak ta wina przeszłości wpływa na przyszłość. Można mieć nadzieję, że tę ranę da się leczyć" - uważa ks. Manfred Deselaers, od lat pracujący w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy. "To miejsce to bomba atomowa nienawiści! Fakt, że przybędzie tu niemiecki papież, świadczy o tym, że Bóg jest ciekawym reżyserem" - twierdzi natomiast Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce.
Wszyscy zagraniczni publicyści podkreślają niezwykłą odwagę Benedykta XVI. Zarówno jako głowy kościoła, jak i jako Josepha Ratzingera - człowieka i obywatela Niemiec! Niemal wszystkie światowe media zastanawiają się, jaki będzie odbiór tej wizyty wśród Polaków. Podkreślają historyczne i symboliczne znaczenie tego wydarzenia. Zwracają uwagę na przewrotność losu, że to właśnie papież urodzony w Niemczech odwiedzi to miejsce. Papież Niemiec będący na tronie papieskim następcą papieża Polaka! "Żaden śmiertelnik lepiej by tego nie wymyślił!" - ocenił zakonnik o. Jan Góra.
"Każde odwiedziny papieża, w miejscu kaźni prawie 1,5 mln ludzi, z których większość była Żydami, to znamienne i budzące napięcia wydarzenie. Dotyka ono takich spraw, jak kwestia niemieckiej winy i zło w świecie" - pisze wysłannik agencji Reuters. Agencja podkreśla też, że symbolizm tej wizyty wzmacnia fakt, że Benedykt XVI jest Niemcem, który nie z własnej woli został wcielony do Hitlerjugend, a następnie, pod koniec wojny, do jednostki obrony przeciwlotniczej.
Reuters zwraca też uwagę, że w czasie wojny Joseph Ratzinger widział robotników przymusowych z obozu w Dachau oraz sceny deportacji Żydów. Te wydarzenia miały największy wpływ na jego decyzję o wstąpieniu w stan duchowieństwa. "Pomimo wszystkich reminiscencji z historii, jakie wizyta Benedykta musi wywoływać, Polacy przyjęli go ciepło i serdecznie" - pisze Reuters.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl