Dziennik Gazeta Prawana logo

2,5 tysiąca pielgrzymów potrzebowało pomocy

12 października 2007, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Słabli, mdleli i... skręcali nogi. 2,5 uczestnikom mszy papieskiej na krakowskich Błoniach trzeba było udzielić pomocy medycznej. Przemarznięci pielgrzymi wypili prawie 60 tysięcy litrów herbaty. Zaginęło 178 dzieci.
Krakowskie służby medyczne pracowały dziś na pełnych obrotach. Musiały być gotowe na wszystko - na mszy papieskiej modliło się około miliona osób. Na szczęście obyło się bez poważniejszych incydentów. To - jak mówią medycy - zasługa deszczowej aury. Gdyby było gorąco, omdleń na pewno byłoby więcej. Przemarznięci ludzie chętnie za to korzystali z ogrzewanych namiotów, w których wydawana była gorąca herbata.

W tłumie zagubiło się 178 dzieci. Najmłodsze miało 6 lat. Większość już bezpiecznie trafiła do swoich mam. Na opiekunów czeka jeszcze około 20 maluchów. "Niestety, nie wszystkie dzieci miały przy sobie karteczki z nazwiskiem i telefonem opiekuna" - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji.

Na Błoniach działało 40 stacjonarnych patroli medycznych i 300 patroli, które chodziły między pielgrzymami. O bezpieczeństwo modlących się dbało 1,8 tys. policjantów, ponad 5 tys. strażaków, harcerze, ratownicy TOPR i GOPR.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj