Zakończyła się msza święta w Krakowie. "Bracia i siostry! Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w Niebo? Odpowiedź na to pytanie oddaje istotę naszej wiary. Wierzyć to uznać za prawdę to, co nie do końca ogarnia nasz umysł. Musicie być mocni mocą wiary. Trwajcie mocni w wierze" - to główne przesłanie papieskiej homilii, którą Benedykt XVI wygłosił do ponad miliona wiernych, zgromadzonych na krakowskich Błoniach. "Zostań z nami! Zostań z nami!" - krzyczeli na zakończenie mszy wierni i odśpiewali papieżowi "sto lat".
Wzruszony ciepłym przyjęciem przez Polaków Ojciec Święty długo pozdrawiał wiernych: "Pozdrawiam wszystkich tutaj, na krakowskich Błoniach. Chciałbym wszystkim Wam
uścisnąć dłonie. Pozdrawiam dzieci i młodzież, rodziny i osoby samotne, chorych i cierpiących. Pozdrawiam całą Polskę. Dziękuję Wam wszystkim" - mówił Benedykt XVI.
"Jesteśmy wezwani, by stojąc na ziemi, wpatrywać się w Niebo - kierować uwagę, myśl i serce w stronę niepojętej tajemnicy Boga. By patrzeć w kierunku rzeczywistości Bożej, do której od stworzenia powołany jest człowiek. W niej kryje się ostateczny sens naszego życia" - mówił też papież. Benedykt XVI wspomniał również słowa swego wielkiego poprzednika Jana Pawła II, który wielokrotnie odprawiał msze święte na krakowskich Błoniach.
"Pragnę uczynić te słowa moimi i powtórzyć je dzisiaj: dziękuję Wam z całego serca za zaproszenie do mojego Krakowa i za gościnę. Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest również moim Krakowem! Przybyłem po śladach swojego poprzednika. Pragnąłem oddychać powietrzem jego ojczyzny. Pragnąłem spotkać żywych ludzi, jego rodaków, zakosztować Waszej wiary, z której wyrósł. I upewnić się, czy w niej trwacie" - na te słowa papieża tłum wiernych odpowiedział głośnymi brawami.
Msza na Błoniach była największym nabożeństwem tej pielgrzymki. W jej odprawieniu pomagało prawie 2000 duchownych. Głównym motywem celebracji była przypadająca dziś uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Kanon mszy odmawiany był po łacinie, a pozostałe części w języku polskim.
Papież odprawił mszę przy wspaniałym ołtarzu, którego zadaszenie imitowało barkę. Za przygotowanym dla Benedykta XVI tronem stała ściana różnokolorowych kwiatów. Nad wszystkim górował 23-metrowy krzyż. Po wygłoszeniu homilii do papieża podeszła procesja wiernych. Jako pierwsze za przybycie do Krakowa podziękowały Benedyktowi XVI dzieci w strojach krakowskich: 4,5-letnia Hania Zalewska i 5-letni Niemiec Niklas Schober.
W procesji z darami szli także: rodzice z piątką dzieci, przedstawiciele szkół im. Jana Pawła II i laureaci konkursów o Janie Pawle II, chorzy: 12-letni pacjent Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie - Prokocimiu, mężczyzna po przeszczepie serca i podopieczny hospicjum.
Byli także przedstawiciele świata sportu, którzy wśród działaczy, sympatyków i kibiców krakowskich klubów sportowych zorganizowali akcję krwiodawstwa. Zebrana krew ma być aktem wynagrodzenia za krew przelaną w bijatykach.
Liturgii towarzyszyły śpiewy połączonych chórów i scholi papieskiej. Specjalnie na tę okazję skomponowano kilka utworów muzycznych. Na mszy byli obecni prezydent Lech Kaczyński, premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz marszałkowie Sejmu i Senatu i były prezydent Lech Wałęsa. Nie zabrakło również głów innych państw.
Msza na krakowskich Błoniach zaczęła się dokładnie o 9.40. "Witamy Cię żarem naszych serc. Nasz dom jest Twoim domem" - mówił do papieża kardynał Stanisław Dziwisz. Wraz z metropolitą krakowskim Benedykta XVI powitało prawie milion wiernych. "Kochamy Cię, Ojcze Święty!" - krzyczeli pielgrzymi. Papież rozpoczął liturgię słowami: "Pokój z Wami".
Pielgrzymi przybywali na Błonia już od 4 rano, kiedy otwarto sektory. Ludzie przychodzili tłumnie mimo zimna i padającego w nocy deszczu.
Po mszy św. na Błoniach Benedykt XVI powrócił do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Wjeżdżającego do rezydencji papieża witali wierni, zgromadzeni na ul. Franciszkańskiej. W krakowskiej kurii papież spędzi przeszło 3 godziny przeznaczone na obiad i odpoczynek.
O godz. 16.00 papież wyruszy do ostatniego miejsca, które odwiedzi podczas swego pobytu w Polsce. To były obóz koncentracyjny Auschwitz. Benedykt XVI spotka się tam z więźniami, którzy przeżyli pobyt w hitlerowskiej fabryce śmierci. Stamtąd pojedzie prosto na lotnisko w Balicach, skąd o godz. 20.00 odleci do Rzymu.
"Jesteśmy wezwani, by stojąc na ziemi, wpatrywać się w Niebo - kierować uwagę, myśl i serce w stronę niepojętej tajemnicy Boga. By patrzeć w kierunku rzeczywistości Bożej, do której od stworzenia powołany jest człowiek. W niej kryje się ostateczny sens naszego życia" - mówił też papież. Benedykt XVI wspomniał również słowa swego wielkiego poprzednika Jana Pawła II, który wielokrotnie odprawiał msze święte na krakowskich Błoniach.
"Pragnę uczynić te słowa moimi i powtórzyć je dzisiaj: dziękuję Wam z całego serca za zaproszenie do mojego Krakowa i za gościnę. Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest również moim Krakowem! Przybyłem po śladach swojego poprzednika. Pragnąłem oddychać powietrzem jego ojczyzny. Pragnąłem spotkać żywych ludzi, jego rodaków, zakosztować Waszej wiary, z której wyrósł. I upewnić się, czy w niej trwacie" - na te słowa papieża tłum wiernych odpowiedział głośnymi brawami.
Msza na Błoniach była największym nabożeństwem tej pielgrzymki. W jej odprawieniu pomagało prawie 2000 duchownych. Głównym motywem celebracji była przypadająca dziś uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Kanon mszy odmawiany był po łacinie, a pozostałe części w języku polskim.
Papież odprawił mszę przy wspaniałym ołtarzu, którego zadaszenie imitowało barkę. Za przygotowanym dla Benedykta XVI tronem stała ściana różnokolorowych kwiatów. Nad wszystkim górował 23-metrowy krzyż. Po wygłoszeniu homilii do papieża podeszła procesja wiernych. Jako pierwsze za przybycie do Krakowa podziękowały Benedyktowi XVI dzieci w strojach krakowskich: 4,5-letnia Hania Zalewska i 5-letni Niemiec Niklas Schober.
W procesji z darami szli także: rodzice z piątką dzieci, przedstawiciele szkół im. Jana Pawła II i laureaci konkursów o Janie Pawle II, chorzy: 12-letni pacjent Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie - Prokocimiu, mężczyzna po przeszczepie serca i podopieczny hospicjum.
Byli także przedstawiciele świata sportu, którzy wśród działaczy, sympatyków i kibiców krakowskich klubów sportowych zorganizowali akcję krwiodawstwa. Zebrana krew ma być aktem wynagrodzenia za krew przelaną w bijatykach.
Liturgii towarzyszyły śpiewy połączonych chórów i scholi papieskiej. Specjalnie na tę okazję skomponowano kilka utworów muzycznych. Na mszy byli obecni prezydent Lech Kaczyński, premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz marszałkowie Sejmu i Senatu i były prezydent Lech Wałęsa. Nie zabrakło również głów innych państw.
Msza na krakowskich Błoniach zaczęła się dokładnie o 9.40. "Witamy Cię żarem naszych serc. Nasz dom jest Twoim domem" - mówił do papieża kardynał Stanisław Dziwisz. Wraz z metropolitą krakowskim Benedykta XVI powitało prawie milion wiernych. "Kochamy Cię, Ojcze Święty!" - krzyczeli pielgrzymi. Papież rozpoczął liturgię słowami: "Pokój z Wami".
Pielgrzymi przybywali na Błonia już od 4 rano, kiedy otwarto sektory. Ludzie przychodzili tłumnie mimo zimna i padającego w nocy deszczu.
Po mszy św. na Błoniach Benedykt XVI powrócił do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Wjeżdżającego do rezydencji papieża witali wierni, zgromadzeni na ul. Franciszkańskiej. W krakowskiej kurii papież spędzi przeszło 3 godziny przeznaczone na obiad i odpoczynek.
O godz. 16.00 papież wyruszy do ostatniego miejsca, które odwiedzi podczas swego pobytu w Polsce. To były obóz koncentracyjny Auschwitz. Benedykt XVI spotka się tam z więźniami, którzy przeżyli pobyt w hitlerowskiej fabryce śmierci. Stamtąd pojedzie prosto na lotnisko w Balicach, skąd o godz. 20.00 odleci do Rzymu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|