Ma ok. 25 lat i mniej więcej 175 cm wzrostu. Jest krępy, ma krótkie, kręcone, czarne włosy. W chwili napadu miał na sobie dżinsowe spodnie i kurtkę - tak wygląda bandyta, poszukiwany za sobotni napad na Michaela Schudricha, naczelnego rabina Polski. W sobotę o godz. 12.30 bandzior podbiegł do rabina na ulicy Warszawy. Krzyknął: "Polska dla Polaków!", prysnął Schudrichowi gazem w oczy, a potem uderzył. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie wyklucza antysemickiej, ale też antypolskiej prowokacji.
Napastnik rzucił się na Schudricha i uderzył w klatkę piersiową. Gdy rabin próbował się bronić, bandyta wyciągnął gaz, najprawdopodobniej pieprzowy. W obronie
napadniętego stanęli przechodnie, którzy wezwali policję. Schudrich próbował gonić bandziora, ale ten zdołał uciec.
Policja powołała już specjalną grupę śledczą do wyjaśnienia tej sprawy. Funkcjonariusze sądzą bowiem, że napad na rabina nie był przypadkowy. "Ten atak prawdopodobnie miał pokazać Polskę jako kraj antysemicki" - twierdzi Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA. Rabin jest jednak innego zdania. "Każdy, kto twierdzi, że to była zamierzona prowokacja, nie zna faktów i szuka wymówki dla zachowania tego człowieka" - mówi Schudrich.
W ostatnim czasie naczelny rabin Polski otrzymał kilka smsów z pogróżkami. Wielokrotnie słyszał też antysemickie hasła, wykrzykiwane na ulicach Warszawy. Ale - jak mówi - od kilku lat nie było żadnych napaści na członków gminy żydowskiej w Polsce. Do Schudricha zadzwonił premier Kazimierz Marcinkiewicz. Jak powiedział, jest głęboko poruszony napaścią na rabina, bo doszło do niej w chwili, gdy Polska jest pogrążona w modlitwie w związku z wizytą papieża.
Z Michaelem Schudrichem rozmawiał telefonicznie Kazimierz Marcinkiewicz, który przekazał ofierze bandyckiego napadu wyrazy ubolewania. Premier jest "głęboko poruszony" sobotnim napadem na naczelnego rabina Polski. Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz podkreślił w niedzielę, że napad na naczelnego rabina Polski "to fakt szczególnie bolesny, ponieważ wydarzył się w momencie pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Polski, kiedy cały kraj pogrąża się w modlitwie, uczestniczy w uroczystościach religijnych i wsłuchuje się w głos Ojca Świętego.
Policja powołała już specjalną grupę śledczą do wyjaśnienia tej sprawy. Funkcjonariusze sądzą bowiem, że napad na rabina nie był przypadkowy. "Ten atak prawdopodobnie miał pokazać Polskę jako kraj antysemicki" - twierdzi Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA. Rabin jest jednak innego zdania. "Każdy, kto twierdzi, że to była zamierzona prowokacja, nie zna faktów i szuka wymówki dla zachowania tego człowieka" - mówi Schudrich.
W ostatnim czasie naczelny rabin Polski otrzymał kilka smsów z pogróżkami. Wielokrotnie słyszał też antysemickie hasła, wykrzykiwane na ulicach Warszawy. Ale - jak mówi - od kilku lat nie było żadnych napaści na członków gminy żydowskiej w Polsce. Do Schudricha zadzwonił premier Kazimierz Marcinkiewicz. Jak powiedział, jest głęboko poruszony napaścią na rabina, bo doszło do niej w chwili, gdy Polska jest pogrążona w modlitwie w związku z wizytą papieża.
Z Michaelem Schudrichem rozmawiał telefonicznie Kazimierz Marcinkiewicz, który przekazał ofierze bandyckiego napadu wyrazy ubolewania. Premier jest "głęboko poruszony" sobotnim napadem na naczelnego rabina Polski. Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz podkreślił w niedzielę, że napad na naczelnego rabina Polski "to fakt szczególnie bolesny, ponieważ wydarzył się w momencie pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Polski, kiedy cały kraj pogrąża się w modlitwie, uczestniczy w uroczystościach religijnych i wsłuchuje się w głos Ojca Świętego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|