"Urzędnicy mieli gdzieś nasze prośby. Tłumaczyli, że nie ma pieniędzy, a plac jest bezpieczny" - rodzice przygniecionego przez zjeżdżalnię chłopczyka nie mają wątpliwości, że za jego śmierć winę ponosi spółdzielnia mieszkaniowa. Pięcioletni Marcelek zmarł w szpitalu. W piątek spadła na niego zardzewiała zjeżdżalnia.
Marcelek wyszedł na spacer z ukochanym dziadkiem. Tak bardzo chciał pobawić się razem z kolegami. Jednak gdy tylko wszedł na zjeżdżalnię, ta runęła. Kilogramy
żelastwa przygniotły chłopca. Lekarze z Rybnika robili wszystko, by uratować mu życie. Jednak cud się nie zdarzył. Chłopczyk zmarł w szpitalu.
Plac zabaw, na którym zginął Marcel, nie był remontowany przez 30 lat. Jednak odpowiedzialni za to urzędnicy nie czują się winni. Dramatyczne oskarżenie rodziców zabitego chłopca w dzisiejszym "Fakcie".
Plac zabaw, na którym zginął Marcel, nie był remontowany przez 30 lat. Jednak odpowiedzialni za to urzędnicy nie czują się winni. Dramatyczne oskarżenie rodziców zabitego chłopca w dzisiejszym "Fakcie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|