Dziennik Gazeta Prawana logo

Siostry ze Szczecina mogły przeżyć?

12 października 2007, 11:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Skandaliczne kulisy mordu na szczecińskich staruszkach! Ciała odkryto dopiero wczoraj, choć w sobotę wieczorem na miejscu była policja. Funkcjonariusze widzieli, jak pogotowie ratuje młodego mężczyznę, który wyskoczył z czwartego piętra, by popełnić samobójstwo. A nie przyszło im nawet do głowy, by zajrzeć do jego mieszkania! Wczoraj chłopak przyznał się do zabójstwa. Niewykluczone, że kiedy karetka i radiowóz były w sobotę na miejscu zbrodni, kobiety jeszcze żyły!
"Powinni sprawdzić, co się stało" - przyznaje dziennikowi.pl Artur Marciniak, rzecznik prasowy szczecińskiej policji. Dlaczego odjechali? Chwilę wcześniej zatrzymali grupkę mężczyzn, których podejrzewali o pobicie. Kiedy szukali ich ofiary, natrafili na załogę pogotowia udzielającą pomocy niedoszłemu samobójcy. Gdy okazało się, że to nie jest pobity... zniknęli!

O tym, że coś jest nie tak, policję powiadomił mężczyzna, który wynajmował trzem starszym kobietom mieszkanie. Zaniepokoiły go ślady krwi na klatce schodowej i drzwiach. Siostry leżały całe we krwi w przedpokoju. Obok nich - nóż. Każda z kobiet miała po kilkanaście ran. Policja skojarzyła zbrodnię z próbą samobójczą sprzed kilku dni. 21-letni Piotr P. przyznał się do morderstwa. Na razie prokuratura nie chce zdradzać szczegółów jego przesłuchania. Nieoficjalnie wiadomo, że chłopak leczył się wcześniej psychiatrycznie. Za potrójne zabójstwo może dostać dożywocie. Prokuratura bada też wątek zaniedbania policjantów. Dopiero po sekcji zwłok będzie można jednoznacznie stwierdzić, kiedy kobiety zmarły.

W całej sprawie zawalili nie tylko policjanci. Sąsiedzi przyznają, że słyszeli przeraźliwe krzyki w mieszkaniu na czwartym piętrze. Nikomu nie przyszło do głowy, żeby sprawdzić, co się dzieje, ani wezwać policji! Sąsiadka z naprzeciwka też zignorowała ślady krwi, które zobaczyła w niedzielę rano. "Myślałam, że ktoś się skaleczył" - tłumaczyła policji.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj