Policjanci tropiący paliwową ośmiornicę zatrzymali już setki osób. Tylko dzisiaj aresztowano 33 podejrzanych o czerpanie zysków z fikcyjnego obrotu paliwami. Akcję przeprowadzili funkcjonariusze rzeszowskiego CBŚ.
Największe rozmiary afera przybrała na Śląsku. Tam policja zatrzymała dotychczas 110 osób, spośród których 63 tymczasowo aresztowano i 24 objęto dozorem policji.
W całej sprawie zabezpieczono mienie podejrzanych przekraczające 3 miliony złotych. Funkcjonariusze CBŚ rozbili też wielkopolski odłam mafii, zatrzymali dziewięć podejrzanych osób. Okazało
się, że firmy z Wielkopolski kupowały po znajomości komponenty paliwowe w rafineriach, mieszały je i rozprowadzały jako pełnowartościowy olej opałowy lub etylinę.
Na usługach mafii paliwowej byli nawet wysocy rangą policjanci. Przed sądem stanął już generał Mieczysław Kluk, były szef śląskiej policji. Jest oskarżony o udział w mafii paliwowej i korupcję. Zdaniem prokuratury, generał dostał od gangsterów 700 tys. zł łapówki za wycofanie patroli z trasy, którą z rafinerii Trzebinia jeździły konwoje z komponentami do produkcji lewej benzyny. Aresztowani zostali: komendant policji w Sztumie, b. szef jednostki w Malborku oraz trzech innych policjantów. Za ochronę mafii paliwowej dostawali od bandytów normalną pensję - co miesiąc ok. 10 tys. złotych.
Mafia paliwowa korumpowała też oficerów wojska. Przemysław K., skruszony śląski baron paliwowy, zeznał, że płacił łapówki oficerom z lotniska wojskowego w Rudnikach. W zamian potajemnie przechowywał trefną benzynę w zbiornikach, które były przeznaczone na paliwo dla myśliwców. Wojskowi pomogli mu również storpedować kontrolę śląskiej policji.
Na usługach mafii paliwowej byli nawet wysocy rangą policjanci. Przed sądem stanął już generał Mieczysław Kluk, były szef śląskiej policji. Jest oskarżony o udział w mafii paliwowej i korupcję. Zdaniem prokuratury, generał dostał od gangsterów 700 tys. zł łapówki za wycofanie patroli z trasy, którą z rafinerii Trzebinia jeździły konwoje z komponentami do produkcji lewej benzyny. Aresztowani zostali: komendant policji w Sztumie, b. szef jednostki w Malborku oraz trzech innych policjantów. Za ochronę mafii paliwowej dostawali od bandytów normalną pensję - co miesiąc ok. 10 tys. złotych.
Mafia paliwowa korumpowała też oficerów wojska. Przemysław K., skruszony śląski baron paliwowy, zeznał, że płacił łapówki oficerom z lotniska wojskowego w Rudnikach. W zamian potajemnie przechowywał trefną benzynę w zbiornikach, które były przeznaczone na paliwo dla myśliwców. Wojskowi pomogli mu również storpedować kontrolę śląskiej policji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|