Mogło dojść do tragedii! Zamroczony alkoholem mężczyzna tak opiekował się ośmiomiesięcznym chłopcem, że dziecko o mało nie zginęło. Niemowlę wypadło z wózka i spadło z kładki biegnącej nad ulicą w warszawskim Ursusie!
Tylko cudem chłopiec przeżył! Gdyby spadł na ruchliwą ulicę, nie miałby żadnych szans. Na szczęście w nieszczęściu wypadł z wózka, gdy jego pijany opiekun
schodził już z kładki. Przechodnie natychmiast wezwali policję. Dziecko trafiło do szpitala, nieodpowiedzialny 25-latek do aresztu. Jak się okazało, we krwi miał 1,8 prom. alkoholu! Ledwo
trzymał się na nogach, a jeszcze pchał wózek!
Teraz mężczyzna odpowie za narażenie chłopca na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Grozi mu za to nawet 5 lat więzienia. Pewne jest, że na pobłażliwość sądu nie ma co liczyć.
Do podobnej sytuacji doszło w nocy z czwartku na piątek na warszawskiej Woli. Policjanci zatrzymali tam kompletnie pijanych rodziców prowadzących wózek z czteromiesięczną dziewczynką. "Troskliwi" mama i tata mieli po 1,7 prom. we krwi! Niemowlę zabrano do szpitala, gdzie zaopiekowali się nim lekarze.
Teraz mężczyzna odpowie za narażenie chłopca na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Grozi mu za to nawet 5 lat więzienia. Pewne jest, że na pobłażliwość sądu nie ma co liczyć.
Do podobnej sytuacji doszło w nocy z czwartku na piątek na warszawskiej Woli. Policjanci zatrzymali tam kompletnie pijanych rodziców prowadzących wózek z czteromiesięczną dziewczynką. "Troskliwi" mama i tata mieli po 1,7 prom. we krwi! Niemowlę zabrano do szpitala, gdzie zaopiekowali się nim lekarze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|