To było jak pojedynek Dawida z Goliatem! Z jednej strony Wioletta Tulska i Krzysztof Błażyński - dwoje skromnych ludzi, którzy przez lata harowali jak woły. Z drugiej potężny portugalski koncern Jeronimo Martins, który nie liczył się z pracownikami. Choć walka była ciężka, to jednak okazało się, że warto. Jeronimo przegrało.

Wioletta Tulska była oszukiwana przez sześć lat, Krzysztof Błażyński przez trzy. W tym czasie nie dostali pieniędzy za trzy tysiące nadgodzin. Swoje straty oboje wyliczyli na 50 tys. złotych. I tyle domagali się od znanej sieci sklepów.

Niestety, dostaną mniej, bo w Biedronce nie prowadzono dokładnej ewidencji czasu pracy. A tę, która była, fałszowano. Dodatkowo byli pracownicy za późno pozwali sklep do sądu i część roszczeń uległa przedawnieniu.