Dziennik Gazeta Prawana logo

Esesman z Oświęcimia dostaje rentę

12 października 2007, 13:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To dopiero absurd! Były esesman, który znęcał się nad więźniami w obozie koncentracyjnym, od lat żyje sobie w najlepsze z renty dla ofiar wojny! I choć odebrano mu świadczenia, on odwołał się do niemieckiego sądu. I wygrał!
Wychodzi na to, że 83-letnia bestia, która w czasie II wojny światowej katowała ludzi w Auschwitz-Birkenau, jest ofiarą! Bo po tym jak się "zasłużył" w Auschwitz-Birkenau, trafił na front. I tam biedaczyna stracił oko.

Tylko jak się ma jego tragedia do koszmaru jaki zafundował więźniom Oświęcimia? Raz już potwierdzono, że nijak. Stracił rentę, ale odwołał się do sądu. No i właśnie wygrał proces o przywrócenie mu tej comiesięcznej wypłaty. Zgodnie z prawem jest ofiarą wojny.

Jak mogło dojść do tego absurdu? Otóż sędziowie uznali, że biedak wprawdzie złamał podstawowe zasady humanitarne, ale wcale tego nie chciał. Działał pod przymusem dowódców, więc trzeba mu raczej współczuć.

Ale współczuć to trzeba sądowi! Panowie w togach zapomnieli, że to do Wermachtu wcielano siłą. Do SS szło się na ochotnika!
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj