Mamy maturzystów nieuków. Co piąty uczeń nie zdał w tym roku egzaminu dojrzałości! Dlaczego? "Bo się nie uczą" - mówi wprost psycholog społeczny, prof. Janusz Czapiński. Wcale nie, to system edukacji jest winny - mówią nauczyciele. "Nie wszyscy mogą zdać maturę. Powinniśmy wrócić do szkół zawodowych" - twierdzi Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Skąd taka klapa? "Dawniej nauczyciele chcieli przepychać uczniów ze swoich szkół. Dopiero egzamin centralny pokazuje, że nasi maturzyści są po prostu niedouczeni!"
- mówi dziennikowi.pl, nie owijając w bawełnę, Czapiński. Ale przecież to nie pierwszy raz, gdy mamy nową maturę. A w zeszłym roku było o wiele lepiej! Wtedy oblało zaledwie 13 proc.
uczniów. Skąd to nagłe pogorszenie? Może stąd, że - zamiast się uczyć - wolą demonstrować przeciwko ministrowi edukacji?
"Ten rok był pierwszym, kiedy nową maturę po raz pierwszy pisali absolwenci techników i liceów uzupełniających. To oni zaniżyli wyniki" - twierdzi Lidia Jastrzębska, redaktor naczelna "Głosu Nauczycielskiego". I ma rację! Aż 34 proc. z nich oblało egzamin. "Część maturzystów po prostu nie jest w stanie zdać matury" - stara się tłumaczyć uczniów Sławomir Broniarz. I ubolewa, że Ministerstwo Edukacji zdecydowało o likwidacji szkół zawodowych i zastąpieniu ich liceami profilowanymi. "Szkoły zawodowe uczyły ich konkretnego fachu. A teraz? Tylko narażamy ich na stresy i pierwszą poważną porażkę. Po co ich na siłę uszczęśliwiać?!" - pyta z wyrzutem Broniarz. Wtóruje mu Jastrzębska. "Licea profilowane to chybiony pomysł!" - twierdzi naczelna "Głosu".
Ale tu niespodzianka. Bo zamiast martwić się, że polscy maturzyści dali plamę, redaktor zastanawia się, że... może to dobrze! "Matura jest jakimś progiem. Nie może być tak, że nie znamy ani jednej lektury i maturę zdajemy. A tak się zdarzało!" - mówi Jastrzębska. A Broniarz porównuje nas do innych krajów Unii Europejskiej. "W UE średnio zdaje 60 proc. uczniów, a w takich krajach jak Korea i Chiny - 30 proc." - mówi Broniarz. Ale czy takie tłumaczenie jest w porządku? To nasi maturzyści nas interesują!
W sumie do matury przystąpiło w tym roku 420 tys. uczniów. Najlepiej wypadli małopolscy maturzyści. Najgorzej poszło za to maturzystom z woj. opolskiego. "O Boże, naprawdę!? My dopiero jutro się dowiemy!" - tak na informację zareagowała sekretarka z opolskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 1 im. Mikołaja Kopernika. A szkoły mają się czego bać. "Różne szkoły różnie uczą. Powinno się lepiej badać jakość pracy" - uważa dr Krystyna Kmiecik-Baran z Uniwersytetu Gdańskiego. Spoglądając na tegoroczne wyniki, jednego można być pewnym. Kuratoria przyjrzą się szkołom o wiele lepiej.
"Ten rok był pierwszym, kiedy nową maturę po raz pierwszy pisali absolwenci techników i liceów uzupełniających. To oni zaniżyli wyniki" - twierdzi Lidia Jastrzębska, redaktor naczelna "Głosu Nauczycielskiego". I ma rację! Aż 34 proc. z nich oblało egzamin. "Część maturzystów po prostu nie jest w stanie zdać matury" - stara się tłumaczyć uczniów Sławomir Broniarz. I ubolewa, że Ministerstwo Edukacji zdecydowało o likwidacji szkół zawodowych i zastąpieniu ich liceami profilowanymi. "Szkoły zawodowe uczyły ich konkretnego fachu. A teraz? Tylko narażamy ich na stresy i pierwszą poważną porażkę. Po co ich na siłę uszczęśliwiać?!" - pyta z wyrzutem Broniarz. Wtóruje mu Jastrzębska. "Licea profilowane to chybiony pomysł!" - twierdzi naczelna "Głosu".
Ale tu niespodzianka. Bo zamiast martwić się, że polscy maturzyści dali plamę, redaktor zastanawia się, że... może to dobrze! "Matura jest jakimś progiem. Nie może być tak, że nie znamy ani jednej lektury i maturę zdajemy. A tak się zdarzało!" - mówi Jastrzębska. A Broniarz porównuje nas do innych krajów Unii Europejskiej. "W UE średnio zdaje 60 proc. uczniów, a w takich krajach jak Korea i Chiny - 30 proc." - mówi Broniarz. Ale czy takie tłumaczenie jest w porządku? To nasi maturzyści nas interesują!
W sumie do matury przystąpiło w tym roku 420 tys. uczniów. Najlepiej wypadli małopolscy maturzyści. Najgorzej poszło za to maturzystom z woj. opolskiego. "O Boże, naprawdę!? My dopiero jutro się dowiemy!" - tak na informację zareagowała sekretarka z opolskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 1 im. Mikołaja Kopernika. A szkoły mają się czego bać. "Różne szkoły różnie uczą. Powinno się lepiej badać jakość pracy" - uważa dr Krystyna Kmiecik-Baran z Uniwersytetu Gdańskiego. Spoglądając na tegoroczne wyniki, jednego można być pewnym. Kuratoria przyjrzą się szkołom o wiele lepiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl