Kamera zamontowana w samochodzie nagrywała przebieg rajdu. Prokuratorzy analizują taśmy. Organizatorzy rajdu tłumaczą się, że trasa była właściwie zabezpieczona, ale widz, który został staranowany, stał z niewłaściwej strony trasy. Twierdzą, że upominali go, ale nie chciał stamtąd odejść.

Kierowca i widz są w ciężkim stanie. Na miejscu wypadku byli reanimowani. Do tej pory nie odzyskali przytomności.