Kamera zamontowana w samochodzie nagrywała przebieg rajdu. Prokuratorzy analizują taśmy. Organizatorzy rajdu tłumaczą się, że trasa była właściwie zabezpieczona, ale widz, który został staranowany, stał z niewłaściwej strony trasy. Twierdzą, że upominali go, ale nie chciał stamtąd odejść.
Kierowca i widz są w ciężkim stanie. Na miejscu wypadku byli reanimowani. Do tej pory nie odzyskali przytomności.
Tragiczny finał samochodowych mistrzostw. Rajdowe seicento wyleciało z trasy i staranowało widza. Kierowca i potrącony mężczyzna walczą w szpitalu o życie. Prokuratura bada już przyczyny wypadku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama