Na szczęście nikt nie zginął, choć cztery osoby zostały ranne! W Katowicach doszło do "czołówki" dwóch tramwajów. Winny jest motorniczy, który szarżował wagonami... pod prąd!
Wszystko przez bezmyślność kierującego tramwajem. Wjechał na tor jednokierunkowy. Przez myśl mu nie przyszło, by poinformować o tym kontrolera ruchu. A jadący z
naprzeciwka nie spodziewał się że przed oczami wyrośnie mu jak spod ziemi inny tramwaj.
Sygnalizacja była sprawna, więc odpowiedzialność za obrażenia czterech osób, zniszczone dwa wagony i zablokowane torowisko spada na motorniczego.
Sygnalizacja była sprawna, więc odpowiedzialność za obrażenia czterech osób, zniszczone dwa wagony i zablokowane torowisko spada na motorniczego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl