Katowicki Holding Węglowy zaciera ręce z radości. Gdyby sąd przyznał 12 tys. zł zaległej pensji górnikowi z mysłowickiej kopalni "Wesoła" na firmę spadłaby lawina pozwów od pozostałych pracowników. Ich roszczenia szacuje się na łącznie na 1,2- 1,3 mld zł. Doprowadziłoby to do bankructwa całego Holdingu.


W tej sytuacji górnicy prawdopodobnie nie zobaczą ani grosza z zaległych pieniędzy.

W pierwszym tego typu procesie katowicki sąd uznał, że pieniądze od Kampanii się nie należą. Zapis, na który powołał się górnik z Mysłowic, nie zdążył nabrać mocy prawnej, bo pracownicy wcześniej zgodzili się na inny system płac. Wyrok będzie miał wpływ na wszystkie, podobne sprawy.