Dziennik Gazeta Prawana logo

Złodziej, który uciekł z komisariatu, złapany na ulicy

12 października 2007, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Złapali go i uciekł. I znów go złapali. Ucieknie? Już nie, bo po tym jak młody kryminalista uderzył policjantkę, lekko go nie potraktują. Wcześniej też szarpał się z kieleckimi stróżami prawa, więc za podwójną napaść na policjanta grozi mu kilka lat paki. Poszło o kradzież telefonu.

Myśleli, że ukradł komórkę i wysłali za nim list gończy. Patrol złapał go na ulicy i odstawił na komisariat. Tam pilnowała go tylko młoda dziewczyna. Dwudziestoletni bandzior miał ręce skute z przodu, więc łatwo mu było powalić policjantkę na ziemię i uciec z budynku. Szukano go cały dzień. Wpadł, gdy z porcją marihuany przechadzał się w centrum Kielc.

Dwa elementy tej historii biją w oczy. Zaniedbanie po stronie policji i brak refleksji, niestety też u policji. Kto przy zdrowych zmysłach zapina bandycie kajdanki z przodu? I jeszcze ta młoda policjantka. Podobno miała cztery lata doświadczenia. Nawet gdyby miała osiem, to drobna kobieta nie powstrzyma napakowanego byczka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj