To przerażająca perspektywa. Bo okrutny morderca z takiego szpitala może wyjść. Wystarczy, że udowodni lekarzom, że nie jest już groźny. A to nic trudnego, bo jego stan może się poprawić, gdy Piotr P. będzie regularnie brał leki. Wielu schizofreników po opuszczeniu szpitala i odstawieniu leków zaczyna znów mordować - alarmuje "Głos Szczeciński".
Podczas przesłuchania po zabójstwie morderca opowiadał o koszmarach i wielkim cierpieniu, jakiego doznaje, jakby ktoś kaleczył go podczas snu. Te koszmary miał już kilka miesięcy wcześniej. Matka wezwała wtedy pogotowie. Chłopak jednak nie pozwolił się zbadać. Psychiatrzy podejrzewają u niego schizofrenię paranoidalną, która objawia się urojeniami, halucynacjami i rozszczepieniem osobowości.