W hostelu Polacy mogliby mieszkać najwyżej kilkanaście dni - do czasu znalezienia pracy i wynajęcia mieszkania. Utworzenia takiego miejsca chce m.in. Marcin Malicki z polskiej parafii przy kościele św. Michana w Dublinie. "Taką ideę powinien poprzeć polski rząd, a firmować jakaś organizacja, która byłaby przygotowana do prowadzenia domu i wystąpiła o unijne fundusze. Takie miejsce stworzono dla irlandzkich imigrantów w Londynie" - mówi Malicki.
Malicki dodaje, że choć 600 bezdomnych na oficjalną liczbę 130 tys. Polaków w Irlandii to niewiele, to problem z miesiąca na miesiąc narasta. "Przyjechali w nadziei, iż zmieniając otoczenie, poprawią swoje życie. Przeliczyli się" - mówi Malicki. I tłumaczy, że polscy bezdomni są zupełnie inni niż irlandzcy. Bo Polacy chcą pracować, ale im się to nie udaje, a bezdomni Irlandczycy to na ogół ludzie mający problemy z osobowością, nieprzystosowani do życia wskutek nałogu albo jakiejś ułomności.