Terroryści zginęli, ale Izrael pragnął zemsty. Stworzył supertajną grupę zabójców, którzy mieli dopaść zleceniodawców zamachu, gdziekolwiek by się nie ukrywali. I większość dopadli. Nawet w Polsce.

Dotąd było wiadomo, że w naszym kraju ukrywało się co najmniej dwóch terrorystów z Czarnego Września. Mieszkali przez dwa miesiące w ekskluzywnym jak na tamte czasy hotelu Victoria w Warszawie. Jednego z nich ciężko postrzelił w hotelowym holu nieznany do dziś zamachowiec. Ale łuski po nabojach wskazywały, że strzelał agent izraelskiego Mossadu. Palestyńczycy rozpłynęli się gdzieś w Polsce...

Z dzisiejszych zeznań byłego esbeka Janusza Gembali wynika, że wywiad PRL ukrył ich w Lublinie. "Mieliśmy pod opieką kilkunastu członków arabskiej organizacji terrorystycznej Czarny Wrzesień po jej zamachu na izraelskich sportowców podczas olimpiady" - ujawnił były naczelnik wydziału kontrwywiadu w lubelskiej SB.

Było to o tyle łatwe, że w tamtym czasie na UMCS studiowała duża grupa Palestyńczyków. Ich wygląd nie budził żadnych podejrzeń w mieście.