50 osób zabitych, ponad 500 rannych. To nie bilans walk na Bliskim Wschodzie, a mijającego weekendu w Polsce. Nasze drogi zebrały tragiczne żniwo. Wszystko przez załamanie pogody.
Trzy osoby zginęły na trasie Leszno - Kalisz (Wielkopolskie), kolejne trzy w Nowogardzie (Zachodniopomorskie), pięć w Miłkowie (Śląskie), dwie koło Kluczborka (Opolskie). Taka listę można by ciągnąć długo.
Przyczyny większości tragedii zawsze są te same - zbyt duża prędkość na bardzo śliskich drogach. Po kilku tygodniach upałów kierowcy nie potrafią się przestawić na jazdę w znacznie trudniejszych warunkach. Tracą panowanie nad pojazdem, lądują na drzewach, wpadają na czołówki na przeciwległe pasy ruchu - wyliczają policjanci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz