Ten policjant może mówić o prawdziwym szczęściu. Jak donosi "Fakt", sierżantowi Radosławowi Słupskiemu z Żyrardowa życie uratował... służbowy notatnik. Zatrzymało się na nim ostrze noża bandyty.
Na policjanta rzucił się nożownik. Dźgnął go w klatkę piersiową. Ale - ku zaskoczeniu swojemu i policjanta - cios nożem nic policjantowi nie zrobił! Ostrze utkwiło w policyjnym notesie. Sierżantowi życie uratowało 68 kartek.
Dla policjantów notesy to zmora. Muszą je wypełniać przed służbą, w jej czasie i po służbie. Wszystko trzeba w nich zapisywać. Ale dla sierżanta Słupskiego prawdopodobnie od teraz stanie się to przyjemnością. Bo gdyby nie ten kajecik, już by nie żył! "Nigdy bym nie przypuszczał, że to mi uratuje życie" - cieszy się w "Fakcie" policjant.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|