Musiał być bardzo przywiązany do tego kawałka betonu. Gdy okazało się, że jego balkonowi grozi zawalenie i budowlańcy przyszli go usunąć, 62-letni mężczyzna wyjął spluwę. I odpędził "intruzów".
Broń na szczęście okazała się gazowa i żadnemu z bogu ducha winnych robotników nic się nie stało. Po ucieczce z mieszkania szaleńca, w te pędy pobiegli na policję.
Policjanci rozbroili walecznego staruszka. Był trzeźwy. Po przesłuchaniu wypuszczono go do domu. Ale funkcjonariusze zastanawiają się nad ukaraniem furiata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|