Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zaskoczyli go nad ranem w domu. Ukrywał się przed niemiecką policją, która szukała go od kilku miesięcy po wpadce jego wspólników. Przechwycono wtedy kilka transportów nielegalnych substancji, z których każdy był wart 100 tys. euro (300 tys. złotych).
W Kiełpinie (Zachodniopomorskie) Kleine urządził siłownię. Stamtąd też, głównie przez telefon i internet, kierował znakomicie zorganizowaną grupą bandytów i handlował anabolikami, które trafiały do siłowni w całej Europie. Na swoich stronach internetowych zachęcał też do używania nielegalnych środków wspomagających.
Podczas kilkudniowej akcji niemiecka i polska policja przeszukały ponad 40 budynków po obu stronach naszej zachodniej granicy. Oprócz Kleinego, wpadło jeszcze kilkunastu innych handlarzy.