Dziennik Gazeta Prawana logo

Wydają 2 mln zł rocznie na swoje leczenie

12 października 2007, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Luksusowe kliniki, błyskawiczne terminy, najlepszy sprzęt - tyle dla urzędników. A zwykli pacjenci? Dla nich pozostają długie kolejki, stare maszyny i nieszczelne okna - pisze "Fakt".

Mowa o pracownikach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Luksusy medyczne, jakie mają do swojej dyspozycji, mogą przyprawić o zawrót głowy! Oczywiście nie płacą za to sami. Więc kto? My wszyscy. I to niemało. Rocznie... 2 miliony złotych!

A co mają zwykli Polacy? Kilometrowe kolejki do gabinetów, miesiące oczekiwania, a do tego stary, zużyty sprzęt i fatalne warunki leczenia. "Jest źle, ale my, zwyczajni ludzie, to musimy się cieszyć, że w ogóle możemy się leczyć" - mówi 67-letni Henryk Miśkiewicz, który regularnie musi chodzić na rehabilitację po wylewie.

A urzędnicy ARiMR? Wystarczy, że zaboli ich głowa. Jeden telefon i już mogą się zbierać do lekarza. Choć jedna wizyta w klinice agencji kosztuje 80-150 zł, urzędnicy mają to wszystko za darmo. A do tego nie chcą się ze swojej rozrzutności tłumaczyć. "Mam inne, ważniejsze sprawy na głowie" - mówi "Faktowi" zdenerwowany były prezes agencji Wojciech Pomajda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj