To skandaliczna i nieprofesjonalna publikacja - oceniają niektórzy nauczyciele. Dlaczego poradnik "Dziecko w szkole" wzbudza takie emocje wśród pedagogów? Chociażby dlatego, że rzecznik przyznaje pełnoletnim uczniom prawo do decydowania o sobie, a młodszym do niezmieniania obuwia, czy unikania niesprawiedliwych kar za spóźnienia.
W poradniku jest także mowa o tym, żeby nie stosować odpowiedzialności zbiorowej wobec uczniów, jeżeli nauczyciele nie mogą znaleźć winnych np. zagubienia dziennika. Poradnik
radzi, by winnych szukać najpierw wśród… belfrów.
Ale są też głosy popierające poradnik. Zachwycona publikacją rzecznika jest np. Beata Michta z biura zarządu Związku Nauczycielska Polskiego. "Dobrze, że negatywne zjawiska w
szkole będą piętnowane" - mówi.