Kara ma być dotkliwa, a nie pozorna. A za takie niby-kary minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uznaje kary w zawieszeniu. Według ministerialnego projektu, przestępcy skazani na kary nie wyższe niż pół roku więzienia mogliby je odsiadywać tylko w weekendy. Dzięki temu nie traciliby pracy, mogli opiekować się dziećmi i nie tracili kontaktu z rodziną, a kara by bolała.
Więzienie od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczoru ma być przywilejem, o którego przyznaniu każdorazowo decydować ma sąd penitencjarny. I rzeczywiście jest to przywilej, jeśli wziąć pod uwagę, że odsiedzenie 24 weekendów będzie równoważne z półroczną odsiadką.
Ale za każde naruszenie warunków, na przykład spóźnienie do więzienia, skazany trafi na stałe za kratki. W tygodniu też nie będzie mógł pojechać na urlop. Sąd wyznaczy mu obszar, na którym może się poruszać.