Mężczyzna zaatakowany przez pięć rozjuszonych byków nie miał szans na przeżycie. Gdy na miejsce tragedii przyjechała policja, zwierzęta nie pozwoliły nawet podejść do zmasakrowanego ciała. Otoczyły ofiarę i nie chciały od niej odejść.

Rozwścieczone zwierzęta udało się rozpędzić dopiero z pomocą straży pożarnej, która polewała je ostrym strumieniem wody. Teraz zajmie się nimi weterynarz. Prawdopodobnie byki zostaną uśpione.